Podlasie – nocleg w stodole

Podlasie – nocleg w stodole

Po krótkiej, aczkolwiek pełnej wrażeń majówce pojawił się pomysł nowej formuły lajfbagowego wpisu. Dlatego dziś chciałabym opowiedzieć o miejscu, które nie każdemu jawić się będzie jako wymarzony nocleg. Mowa bowiem o moim nowym airbnb’owym znalezisku – o Siedlisku Biebrza na Podlasiu.  Był to zaledwie moment, kiedy zobaczywszy zdjęcia wspomnianego lokum złożyliśmy rezerwację. Urzekła mnie jego surowość, prostota i harmonijność, a w szczególności przestrzeń i wielkie okno na las.

Nocleg na Podlasiu – dlaczego stodoła?

Siedlisko najprawdopodobniej było kiedyś zwykłym małym gospodarstwem w jednej z podlaskich miejscowości. Teraz, trochę stuningowane pozostaje do dyspozycji wynajmujących. Tuż przy linii brzegowej lasu, spod rozkwitającego bzu wyrasta niewielka, pięknie zdobiona okiennicami chata. Obok niej mieści się stodoła. Na oko nic szczególnego, ale gdy już obejdziemy ją dookoła i pootwieramy wszystkie okna, widzimy jaki skarb się tu kryje.

Żądni przygód i względnej niewygody wybraliśmy stodołę. Wielkie okno na las, naprzeciw duże typowe ‚wrota’, ziemianka zamiast lodówki, balia w zamian za wannę. Klimacik 100%, czego chcieć więcej? Już mówię. Najważniejszym elementem (oprócz ciepłej wody!) okazała się być koza usadowiona zaraz przy podwójnym materacu. To dzięki niej było tu ciepło i przytulnie, a naszym rozmowom akompaniował dźwięk trzaskającego drewna (i myszy na dachu, ale spokojnie – nie zdołała wedrzeć się do środka).

Do dyspozycji gości są również rowery – sztuk 2, hamak, piłka do gry w siatkę, grill, miejsce na ognisko, kuchenka, czajnik i najpotrzebniejsze wyposażenie typu sztućce, talerze. Odczuwam wewnętrzną potrzebę zwrócenia szczególnej uwagi na zestaw kubków ‚SPOD LADY’, których jestem fanką. Gospodarz wie co dobre!

Podlasie – co zobaczyć?

Siedlisko samo w sobie może być atrakcją – przynajmniej tak było w moim przypadku – ale nie zapominajmy, gdzie się znaleźliśmy. Podlasie to kraina pełna magicznych zakątków, ciszy i spokoju. Podczas 2-dniowego wyjazdu zdołaliśmy nie tylko zwiedzić okolice naszej stodoły, ale także odwiedzić Krainę Otwartych Okiennic oraz tatarskie Kruszyniany. Więcej na temat samego Podlasia i wspomnianych przeze mnie miejsc możecie przeczytać we wpisie Edi o Wschodniej Polsce.

Zainteresowana ostatnio żywiej fotografią i filmem postanowiłam pobawić się trochę w reżysera/montera. Niżej możecie zobaczyć efekt mojej zabawy. Przyznam, że sprawiła mi ona wielką frajdę i bez względu na wszystko będę kontynuowała robienie krótkich podsumowań tego typu. Co sądzicie? Miłej niedzieli! : )

Kasia

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wróć do początku
Follow by Email
Facebook
Facebook
Instagram